Sluchajta smiechy smiechami ale kazdy powstal z grzechu, kazdego stary dziwke zruchal na boku na dyskotece i nagle żeśta żesta powstali kurwa wasza za***ana mac. Ogolnie to jest paradoks egzystencji nie?
Nie oszukując nikogo trzeba przyznać że jest to wszystko prawda, dyskoteki w latach 90tych były psychiczne, ludzie sikali innym do szklanek a tamci to pili. Taki paradoks egzystencji. Pozdro