Interesująca ta cała sytuacja, wypowiedziane słowa które nie przemieniły się w czyny, zrobiłem to? Nie wydaje mi się.
Drugą kwestią jest to, że każdy może mówić wiele rzeczy i nie koniecznie są one prawdą, każdy dobrze o tym wie.
Co innego gdybym wydał (uwaga ciężkie słowo do pojęcia dla niektórych) polecenie zrzucenia owych osób, ale do tego nie doszło, nie mówiłem nawet w "oficjalny" sposób.
Śmieszny jest w tej chwili również dla mnie ten dowód, skoro poza wleceniem w pojazdy frakcji TSA i słowami rzuconymi na wiatr nic więcej on nie przedstawia.
Słowa kierowane tylko i wyłącznie do Bartixa:
Zyskałeś zaufanie moje jak i wielu osób z frakcji, niejednokrotnie rozmawialiśmy dobrze się bawiąc oraz współpracując. Nagle zaczęło się twoje odchodzenie, tu próba czegoś nowego na innym serwerze, następnie powrót, następne odejście poprzez niepasujący Ci zarząd, albo jego zachowania. Po twoim ostatnim odejściu zostałeś wpisany na Blacklistę frakcji, napisałeś apelację która została odrzucona - następnie drugą, lecz już zaakceptowaną. Nagle coś Ci zaczęło nie pasować, zacząłeś perfidnie wpychać swój nos w sprawy frakcyjne nawet nie wiedząc jak wszystko wygląda wewnątrz, zaczynając od twoich prowokacyjnych wypowiedzi w GKF'ie po wytkanie mi błędy na innym discordzie.
Zacząłeś wręcz być zawzięty na mnie, jakby mnie wiadomo co takiego zrobił, zacząłeś obrabiać mi d*pę za plecami, a gdy zapraszałem cię niejednokrotnie na team speak'a w celu wyjaśnienia sprawy, zlewałeś to bądź odpisywałeś swoje słynne "Xddd".